MITY na temat ODCHUDZANIA

MITY na temat ODCHUDZANIA

Odchudzanie... Przed latem, lecz nie tylko, u większości z nas przychodzi ogromna chęć jak najszybszego zrzucenia wagi. Zaczynamy różne diety, ćwiczenia i pijemy herbatki odchudzające. Czy na pewno są to zdrowe sposoby? A co jeśli powiem, że robisz to źle? Niektóre, bardzo popularne sposoby na odchudzanie mogą wcale nie pomagać w zrzuceniu wagi, a nawet ją podnieść! W dzisiejszym wpisie chcę obalić kilka mitów na ten temat. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam! (W komentarzu daj znać co ty sądzisz na temat sposobów na odchudzanie ;).)


Przy każdej diecie TRZEBA uprawiać sport

NIEPRAWDA! Jeżeli jest to dieta bardzo nisko kaloryczna, wręcz nie powinno uprawiać się sportu. Dlaczego? Dostarczamy sobie zbyt mało kalorii, a nadmierny wysiłek fizyczny w takim przypadku, może nam przyprawić bólów głowy, czy zasłabnięć. Pamiętajcie, że niedobory mogą być groźne dla naszego zdrowia i życia.

Owoce są dobre na odchudzanie

Niestety, nie zawsze tak jest. Co prawda, owoce zawierają mało kalorii, ale za to mają bardzo dużo  węglowodanów: fruktozy i glukozy. Owoce szczególnie niewskazane przy odchudzaniu to banany, arbuzy, winogrona, melony i gruszki, ale zamiast nich mogę polecić wam  jabłka, śliwki, porzeczki, grapefruity, pomarańcze, poziomki, jeżyny i jagody.

Ziemniaki, chleb, makarony są tuczące

To kolejny mitem z którym bardzo często się spotykam. Te produkty wcale nie zawierają dużej ilości kalorii, ale trzeba zwracać uwagę na to z czym je jemy - sosy, masło, margaryna. To właśnie te składniki powodują przyrost wagi.

Ciemne pieczywo jest mniej kaloryczne niż jasne

 Wartość energetyczna pieczywa z mąki pełnoziarnistej oraz z mąki pszennej jest bardzo zbliżona, czyli wynosi ok. 230-250 kcal/100g. Można byłoby nawet powiedzieć, że kromka pieczywa jasnego jest mniej kaloryczna niż kromka pieczywa ciemnego. Pomimo to pieczywo pełnoziarniste jest zdecydowanie bardziej polecane w dietach redukcyjnych ze względu na ich wyższą wartość m.in. niektórych witamin z grupy B, witaminy E, magnezu, żelaza, cynku i ma wyższą zawartość błonnika pokarmowego.


Wszystkie tłuszcze są zabójcze dla naszej sylwetki 

Zupełny brak tłuszczu może spowodować poważny upadek na zdrowiu. Należy nauczyć się rozróżniać dobre tłuszcze (ryby, orzechy) od tych złych (produkty pochodzenia zwierzęcego).
Nieprawda. Brak tłuszczu może mieć poważne skutki zdrowotne dla organizmu (zaparcia, problemy hormonalne). Należy tylko rozróżniać tłuszcze dobre (oleje, morskie ryby, orzechy) i złe (zawarte w produktach pochodzenia zwierzęcego, z wyjątkiem ryb).

http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/abc-odchudzania/Odchudzanie-prawdy-i-mity-o-dietach-i-odchudzaniu_37968.html

Nieprawda. Brak tłuszczu może mieć poważne skutki zdrowotne dla organizmu (zaparcia, problemy hormonalne). Należy tylko rozróżniać tłuszcze dobre (oleje, morskie ryby, orzechy) i złe (zawarte w produktach pochodzenia zwierzęcego, z wyjątkiem ryb).

http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/abc-odchudzania/Odchudzanie-prawdy-i-mity-o-dietach-i-odchudzaniu_37968.html
Nieprawda. Brak tłuszczu może mieć poważne skutki zdrowotne dla organizmu (zaparcia, problemy hormonalne). Należy tylko rozróżniać tłuszcze dobre (oleje, morskie ryby, orzechy) i złe (zawarte w produktach pochodzenia zwierzęcego, z wyjątkiem ryb).

http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/abc-odchudzania/Odchudzanie-prawdy-i-mity-o-dietach-i-odchudzaniu_37968.html

To już wszystkie mity, które dzisiaj dla was przygotowałam. Dajcie znać jak z odchudzaniem jest w was, ale pamiętajcie - dążenie do szczupłej sylwetki nie może być ważniejsze niż zdrowie!

Jak zapobiec łamaniu się paznokci?

Jak zapobiec łamaniu się paznokci?

Dzisiaj postanowiłam znowu poruszyć temat paznokci. Ostatni post o sekrecie pięknych i zdrowych paznokci znajdziecie tutaj. W tym wpisie zdradzę Wam kilka sposobów na to jak zapobiec ich łamaniu. Mam nadzieję, że post będzie dla was przydatny. Dajcie znać w komentarzach jakie są wasze sposoby na mocne paznokcie. Zapraszam!


Pierwszy sposób, o którym chciałabym Wam przypomnieć, bo pojawił się już w poście o paznokciowych sekretach to olej rycynowy z cytryną. Wspominam o nim kolejny raz, ponieważ ten sposób naprawdę pomógł mi wzmocnić moje paznokcie. (Podobną odżywkę możecie zrobić też z oliwy z oliwek i czosnku. Jeszcze jej nie stosowałam, ale słyszałam, że efekty są świetne!)


Kiedy ja miałam problemy z paznokciami zaczęłam jeść więcej owoców i warzyw, szczególnie jabłek i winogron. Zawierają one dużo witamin, dzięki czemu nasze paznokcie się wzmocnią. Jeżeli na waszych paznokciach pojawiają się też białe plamki, to jest to właśnie na skutek niedoboru witamin.
Kolejną ważną sprawą jest uważanie na uszkodzenia spowodowane np. chemikaliami, czy uszkodzenia mechaniczne. Także pamiętajcie, żeby do sprzątania starać się ubierać rękawiczki, nie obgryzać paznokci i nie używać ich jako narzędzi, czyli np. nie otwierać nimi opakowań. Jeżeli twoje paznokcie nie należą do najmocniejszych, regularnie je piłuj (najlepiej za pomocą szklanego lub papierowego pilnika.). i utrzymuj je raczej krótko póki nie staną się twardsze. Pamiętaj też o odpowiednim nawilżaniu. Jeżeli używasz balsamu, czy kremu do rąk, wetrzyj go również w paznokcie. Takie kremy często zawierają różne olejki, które pomogą wzmocnić płytkę paznokcia.
To wszystkie ze sposobów, które są sprawdzone przeze mnie i faktycznie działają. Mam nadzieję, że się u was sprawdzą :).

Na koniec wpisu chciałabym się was o coś zapytać. Pod koniec tego tygodnia jadę na 3 dni do Warszawy, ponieważ zostałam zaproszona na konferencję Meet Beauty. Na pewno zrobię post z tego wydarzenia, ale chcielibyście też vloga? Myślę, że fajnie było by wam pokazać jak to wszystko będzie wyglądało. Dajcie znać w komentarzach, czy chcielibyście, żebym nagrała taki film :).

Metallic bikini - HOT or NOT?

Metallic bikini - HOT or NOT?

Już za niecałe dwa miesiące rozpoczynają się wakacje, czyli plaża, opalanie i STROJE KĄPIELOWE. W dzisiejszym wpisie postaram się przybliżyć Wam metaliczne bikini. Hit sezonu, czy może totalny kicz? Zapraszam!


W sieci nie natrafiłam jeszcze na podobny artykuł, dlatego stwierdziłam, że koniecznie muszę o tym napisać, ponieważ myślę, że metaliczne stroje mogą zrobić naprawdę wielką furorę w nadchodzącym sezonie! Jak wiemy metaliczny wzór jest bardzo modny ostatnimi czasy - od torebek, po paznokcie!


Metallic bikini - HOT or NOT? Metaliczne rzeczy uwielbiają wszyscy, także jestem przekonana, że stroje kąpielowe również mogą trafić do tego grona! Metaliczne bikini? Moim zdaniem HOT, ale tylko jeżeli jest dobrze wykonane! Takie możecie dostać na stronie Zaful. Mam kilka ubrań z tego sklepu i są naprawdę ich jakość jest świetna! Niżej możecie zobaczyć co do zaoferowania ma Zaful.


Bikini - ♡ TUTAJ ♡
Góra od bikini - ♡ TUTAJ ♡


A co wy sądzicie o metalicznych strojach kąpielowych? Waszym zdaniem to hit czy kit?
La Roche-Posay toleriane (Żel do mycia skóry szczególnie wrażliwej) - Recenzja

La Roche-Posay toleriane (Żel do mycia skóry szczególnie wrażliwej) - Recenzja

Znalezienie dobrego żelu do mycia twarzy, to naprawdę wyczyn. Idealny produkt powinien oczyszczać problematyczne partie twarzy, ale również nawilżać pozostałe miejsca. Prawdziwe perełki trafiają się jednak bardzo rzadko. Czy La Roche-Posay Toleriane okazał się moim wymarzonym kosmetykiem do pielęgnacji twarzy?? Dzisiaj chcę zrecenzować dla was ten produkt. Mam nadzieję, że post się Wam spodoba! Jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam!!




Żel do mycia twarzy Toleriane, jest kosmetykiem przeznaczonym do pielęgnacji cery szczególnie wrażliwej. Zawsze wybieram kosmetyki hipoalergiczne zarówno do makijażu, jak i do pielęgnacji mojej cery. Ma ona skłonności do różnych reakcji alergicznych, zaczerwienień. Często jest podrażniona. Czasami jest to bardzo uciążliwe. Byłam ciekawa jak sprawdzi się żel do mycia twarzy z La Roche-Posay, ponieważ słyszałam już dużo pozytywnych opinii na temat kosmetyków tej firmy, a nie miałam jeszcze okazji niczego przetestować. Żel do mycia twarzy Toleriane jest bardzo łagodnym kosmetykiem dla skóry. Używam go rano i wieczorem. Naprawdę polubiłam ten produkt, bo jego używanie jest dla mnie prawdziwą przyjemnością. Dlaczego? O tym poniżej.



Nie zawiera żadnych drobinek i jest wyjątkowo delikatny. Pierwsza rzecz, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła to wydajność produktu. Myślę, że wystarczy mi naprawdę na bardzo długo, ponieważ, należy wylać dosłownie kroplę żelu, który po zetknięciu z wodą zmienia się w przyjemną oraz łatwą do zmycia piankę. Taka ilość produktu wystarcza zupełnie na umycie całej twarzy. Kolejnym plusem jest to, że kosmetyk nie zawiera mydła, żadnych środków zapachowych i konserwantów, a do tego bardzo dobrze radzi sobie z resztkami makijażu, czy innymi zanieczyszczeniami. Kosmetyk bez parabenów nie zawiera substancji zapychających co dla mnie jest dodatkowym plusem. Faktycznie, nie podrażnia i pozostawia cerę oczyszczoną, a skóra po jego użyciu nie świeci się, jest miękka i jakby delikatnie gładsza. Jeżeli macie podobne problemy z cerą do moich, na pewno będziecie z niego zadowolone. W składzie napisane jest, że żel zawiera glicerynę, która ma nawilżać. W mojej opinii skóra jest raczej delikatnie ściągnięta, matowa, ale produkt też jej nie wysusza. Nie jest to dla mnie minus, ponieważ po myciu twarzy i tak zawsze sięgam po krem nawilżający, jednak dla niektórych z Was może to być ważny czynnik.



Ten kosmetyk oceniam bardzo pozytywnie, miła konsystencja, delikatne, ale skuteczne działanie. Łatwa i niezwykle przyjemna, a zarazem szybka aplikacja. Skład skomponowany specjalnie z myślą o skórze bardzo wrażliwej, dlatego nie zawiera substancji uznawanych za drażniące, jak substancje zapachowe, czy klasyczne konserwanty. Myślę, że jego cena nie jest wysoka, ponieważ jest to naprawdę dobry i bardzo wydajny kosmetyk, który wystarczy wam na pewno na o wiele dłużej niż inne tego typu produkty, dlatego z pewnością warto w niego zainwestować!


☆ Vichy DERMABLEND  - Recenzja ☆

☆ Vichy DERMABLEND - Recenzja ☆

Podkład Vichy DERMABLEND, to kosmetyk, o którym wiele czytałam na różnych blogach i stronach internetowych. Z recenzji wynikało, że jest naprawdę dobry, ale chciałam przekonać się sama, dlatego zdecydowałam się przetestować ten produkt. Zaczęłam używać go całkiem niedawno, a już robi u mnie ogromną furorę!! Dostaję masę pytań o to, co mam na twarzy od wielu znajomych i w wiadomościach od obserwatorów na różnych portalach społecznościowych. Dzisiaj przychodzę do was z jego recenzją. Mam nadzieję, że post się wam spodoba. Jeżeli jesteście zainteresowani, zapraszam!

Vichy Dermablend to podkład korygujący. Ma wysokie krycie, dlatego idealnie nadaje się dla osób z przebarwieniami, widocznymi naczynkami, trądzikiem, czy innymi problemami z cerą. Oprócz tego jest wodoodporny, dlatego fajnie sprawdzi się między innymi na plaży, czy na basenie. Z tego co wiem są dostępne cztery odcienie tego kosmetyku. Z racji tego, że jestem dosyć blada, wybrałam najjaśniejszy - 15 Opal. Bardzo dobrze stapia się z kolorem mojej cery i nie ma w sobie różowych tonów, co przy doborze podkładu jest dla mnie niezwykle ważne.

Jak wspomniałam wcześniej podkład Vichy Dermablend bardzo dobrze zakrywa niedoskonałości, a jego dużym plusem jest to, że nie tworzy przy tym efektu maski i nie obciąża cery. Takiego podkładu szukałam już od bardzo dawna. Jeżeli chodzi o jego nakładanie, zazwyczaj robię to gąbeczką, ale nałożony palcami też super wygląda (nie pozostawia smug i plam, co często zdarza się przy innych podkładach). Kosmetyk ma standardową pojemność 30 ml i jest bardzo wydajny. Na całą twarz wystarczy mi dosłownie kropla, a jeżeli jakieś większe niedoskonałości przebijają, dokładam odrobinę produktu miejscowo. Trzeba uważać, żeby nie nałożyć go za dużo bo wtedy może zrobić się wam maska. Podkład według mnie dobrze sprawdzi się na wszystkich typach cery. Może osoby z cerą przetłuszczającą się powinny wziąć pod uwagę, że wymaga przypudrowania kilka razy wciągu dnia. Ja mam cerę suchą w strefie ''T''. Bardzo dobrze wygląda na mojej twarzy i nie podkreśla suchych skórek, co jest dla mnie bardzo ważne. Więcej informacji o tym, jak dobrać podkład do skóry suchej znajdziecie też na blogu Vichy

Jeżeli wasza cera ma pojedyncze niedoskonałości myślę, że lepiej może się sprawdzić lżejszy podkład i korektor w miejscach problemowych (chociaż wszystko zależy od waszych osobistych preferencji ;)). Dla mnie ten produkt jest super do zdjęć, na większe wyjścia, lub gdy po prostu chcę mieć wszystko idealnie zakryte. Na co dzień nie potrzebuję tak dużego krycia, ale dla osób z większymi problemami skórnymi, będzie to strzał w 10!!!

Podkład jest dostępny w większości aptek za cenę od 70 zł do 90 zł. Czy jest wart swojej ceny? Jestem zdania, że tak. Warto go zakupić ponieważ jest bardzo wydajny i tak jak wcześniej pisałam wystarczy zaledwie kropla, aby pokryć całą twarz. Oprócz wydajności, warto mieć na uwadze inne plusy tego produktu, czyli wysokie krycie, brak efektu maski, oraz łatwość i szybkość aplikacji.
Uważam, że podkład Vichy Dermablend jest zdecydowanie wart polecenia!

Jak się nie stresować??

Jak się nie stresować??

Dzisiaj wpis nie o modzie, nie o urodzie, co bardzo rzadko zdarza się na dziewczęco.pl. Mianowicie postanowiłam napisać post o stresie, a konkretnie o tym jak się go pozbyć. Ja już za kilka dni piszę egzaminy gimnazjalne, sporo osób już za niedługo zdaje maturę. Dzisiaj skupię się na tym jak nie stresować się przed egzaminem, ale mam nadzieję, że ten poradnik pomoże porazić Wam sobie ze stresem też w zwyczajnych, codziennych i stresujących sytuacjach. Zapraszam!


Pamiętam, jak kilka lat temu stresowałam się z byle powodów. Zżerało mnie to od środka i nie pozwalało normalnie myśleć. Teraz dzięki wykorzystaniu kilku trików nie zdarza mi się to już prawie wcale. Pierwszą rzeczą, od której zacznę jest świadomość, że ten stresujący moment minie. Spróbuj skoncentrować się na czymś co wydarzy się po np. egzaminie. Używam tego sposobu już od wielu lat i muszę przyznać, że nie wiem co bym bez niego zrobiła. Zawsze przed sprawdzianem, czy egzaminem myślę o tym jak wracam do domu, gdzie czeka na mnie kolejny rozdział ulubionej książki, czy następny odcinek ciekawego serialu. Musicie tego spróbować!

Kolejnym sposobem jest odwrócenie uwagi od źródła stresu. Dzień, czy dwa przed egzaminem odłóż książki na bok (najlepiej schowaj je gdzieś, głęboko w szafie) i zajmij się czymś co lubisz. Poświęć czas na swoje hobby. Możesz śpiewać, rysować czy grać na instrumencie. Ja uwielbiam w tym czasie ćwiczyć, lub pisać ;), Rób to co kochasz i zaangażuj się w 100 procentach dzięki czemu zapomnisz o stresie!

Pij dużo wody! Może wydawać się to banalne, ale jest to bardzo dobry sposób! Oprócz tego, że przyspieszysz swój metabolizm, nawodnisz organizm, to będzie ci się o wiele lepiej myślało. Polecam wypić szklankę wody nie tylko przed egzaminem, ale też przed rozpoczęciem nauki. Uwierzcie mi, o wiele lepiej i szybciej się wtedy uczy.

To tyle! Mam nadzieję, że te trzy bardzo proste rady się Wam przydadzą i jeżeli tak jak ja, piszecie za kilka dni egzaminy, życzę Wam powodzenia :D!

Na koniec chciałabym Wam jeszcze pokazać dwie rzeczy, które mam do sprzedania. Więcej szczegółów na mojej grupie na facebook Dziewczęco.pl TEAM.

Pierwszą rzeczą są spodnie typu mom jeans z dziurami. Są wykonane z jasnego jeansu. Mają wysoki stan. Pochodzą z tej strony klik.

 Kolejną rzeczą jest bluza - crop top. Jasno-szara z oliwkowym wiązaniem. Pochodzi ze sklepu klik.





Fenomen maseczek w płachcie. Co o nich sądzę?

Fenomen maseczek w płachcie. Co o nich sądzę?


Z maseczkami w płachcie pierwszy raz spotkałam się już dosyć dawno. Pamiętam, że taka formuła bardzo mnie zdziwiła i zainteresowała. Stwierdziłam, że koniecznie muszę przetestować taki produkt. Przez długi czas jakoś nie miałam na to okazji, a później totalnie o tym zapomniałam. Dopiero po przeczytaniu o ich świetnym działaniu w książce Charlotte Cho - „Sekrety urody Koreanek”, przypomniałam sobie o maseczkach w płachcie. Pobiegłam wtedy do drogerii i kupiłam kilka. Od pierwszego zastosowania zakochałam się w tym produkcie! Dlaczego? Dowiecie się tego w dzisiejszym poście. Jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam!

Na początek powiem wam, czym w ogóle są maseczki w płachcie, ponieważ być może są osoby, które o czymś takim jeszcze nie miały okazji usłyszeć. W Korei maseczki tkaninowe znane są od ponad dekady i dostępne w ofercie niemal każdego producenta azjatyckich kosmetyków. Działają jako super odżywczy i nawilżający kompres dla naszej skóry. Wykonane są z cienkiej, nasączonej aktywnymi składnikami tkaniny - mikrofibry lub hydrożelu. Kształt takiej maseczki jest dopasowany do twarzy, ma wycięcia na oczy, nos i usta. 

Od jakiegoś czasu stały się bardzo popularne min. w Polsce. Nic dziwnego. Wystarczy raz sięgnąć po taką maseczkę, by na prawdę się w takiej formule zakochać (tak było też i w moim przypadku 😉). W czym tkwi fenomen tego kosmetyku? Tkanina, z której wykonana jest maseczka nasączona jest aktywnymi substancjami odżywczymi oraz nawilżającymi. Dlaczego ma ona skuteczniejsze działanie od innych maseczek? Ponieważ tkanina przez pewien czas (zazwyczaj ok. 15/20 min) ściśle przylega do naszej skóry i nie pozwala wszystkim składnikom (witaminy, peptydy, kwasy itd.) się ulotnić. Po ściągnięciu takiego produktu z twarzy widać bardzo dużą różnicę. Ja od razu zauważyłam, że moja cera jest miękka i o wiele gładsza. Do tego świetnie nawilżona (co bardzo długo się utrzymywało).

Mam nadzieję, że już wiecie dlaczego maseczki w płachcie stały się nieodłącznym elementem pielęgnacji mojej cery. Po pierwsze - skuteczność, a po drugie - natychmiastowe efekty. Już nie wspomnę o tym, że jest to bardzo, bardzo relaksujące. 

Stosowałyście już kiedyś takie maseczki? 
Koniecznie napiszcie mi swoje zdanie na ich temat w komentarzach!





Jak znaleźć własny styl? 4 proste kroki

Jak znaleźć własny styl? 4 proste kroki

Jak znaleźć własny styl? Z tym pytaniem na co dzień boryka się wiele dziewczyn. Ślepo podążać za trendami, a może wymyślić coś nowego i oryginalnego?  Każda z nas chciałaby wyglądać niepowtarzalnie. Mam nadzieję, że w odnalezieniu swojego własnego stylu pomogą Wam moje 4 zasady, którymi zawsze się kieruję. Zapraszam!


1. To TY masz się czuć dobrze w tym co nosisz. Śledzimy trendy, przeglądamy tumblra i instagrama. Porównujemy się do innych, inspirujemy się celebrytami. Twój styl powinien być spójny z twoją osobowością, ale też dodawać ci pewności siebie. Kieruj się własnymi upodobaniami, a nie koniecznie patrz tylko na trendy. 

2. Zorganizuj sobie przestrzeń. Organizacja szafy może wydawać się mało istotna, a tak na prawdę jest bardzo ważna. Wyrzuć wszystkie ubrania, w których nie chodziłaś już dłużej niż rok. Nie wierz w to, że może za 3 lata ponownie spodoba ci się jakaś sukienka.

3. Dodatki, dodatki, dodatki! Biżuteria, torebki, paski, to one dodają charakteru naszej stylizacji. Warto zwrócić na nie szczególną uwagę i poświęcić nieco więcej czasu przy ich doborze. Bądź kreatywna!

4. Pomyśl czego naprawdę potrzebujesz. Zastanów się nad bazą swojego stylu. Zacznij od kupowania rzeczy uniwersalnych, które możesz połączyć z wieloma innymi. Na początku postaw na klasyki.





Podobają się Wam zdjęcia? Już wkrótce więcej zdjęć z tej sesji na moim nowym blogu nataliawolek.blogspot.com ♡.

BODY - TUTAJ
CHOKER - TUTAJ
KURTKA - TUTAJ

A wy, znalazłyście już swój styl?
Co sądzicie o moich zasadach?

Perfekcyjnie matowa cera dzięki MAYBELLINE Dream Matte Mousse!? Recenzja ☆

Perfekcyjnie matowa cera dzięki MAYBELLINE Dream Matte Mousse!? Recenzja ☆


Jakiś czas temu od strony www.jpkosmetyki.pl otrzymałam możliwość przetestowania podkładu Maybelline Dream Matte Mousse. Jak widzimy w nazwie, jest to podkład w musie. Bardzo mnie to zaciekawiło, bo mnie miałam jeszcze okazji pracować kosmetykiem tego typu. Dostępnych jest wiele odcieni tego podkładu, także każdy znajdzie coś dla siebie. Ja wybrałam najjaśniejszy - 10 ivory. Uważam, że trafiłam idealnie! Kiedy zobaczyłam produkt w słoiczku bałam się, że będzie nieco przyciemny, ale po nałożeniu na twarz idealnie stapia się z cerą.


Rzeczą, która bardzo przypadła mi do gustu jest formuła podkładu. Konsystencja musu sprawia, że produkt wygląda bardzo naturalnie i nie tworzy efektu maski. Zdziwiło mnie to, że jest bardzo dobrze kryjący, ale nie obciąża przy tym cery. Jest to chyba największa zaleta tego kosmetyku. Kolejnym plusem jest to, że posiada on filtr SPF 15. Czy matuje perfekcyjnie, tak jak obiecuje producent? Tak! Po jego nałożeniu, twarz jest całkowicie matowa, także użycie pudru nie jest konieczne. Polecam ten produkt osobom, które tak jak ja nie mają wiele czasu na pomalowanie się rano. Aplikacja tego kosmetyku jest bardzo prosta i zajmuje dosłownie kilka sekund! Bardzo szybko się go rozprowadza i nie pozostawia plam, co nie rzadko zdarza się przy podkładach w płynie. Już po pierwszym użyciu bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem i jestem przekonana, że nie będzie to moje ostatnie opakowanie. Jeżeli macie możliwość zakupu tego produktu - serdecznie polecam!



Zadbaj o wygląd swojego telefonu z Etuo.pl

Zadbaj o wygląd swojego telefonu z Etuo.pl


Jakiś czas temu otrzymałam możliwość wybrania sobie dwóch case'ów na stronie etuo.pl. Stąd dzisiejszy wpis. Na tej stronie znajdziecie obudowy na wiele modeli telefonów, tabletów, a także inne akcesoria gsm. Ponad to, jest możliwość zaprojektowania swojej własnej obudowy! Dzięki temu możecie być totalnie oryginalne i mieć case z np. zrobionym przez siebie zdjęciem. Super, nie!?


Na stronie spodobało mi się bardzo wiele wzorów, ale koniec końców wybrałam dwa ze swoim ulubionym - marmurowym motywem. Oba wyglądają prześlicznie i jestem z nich bardzo zadowolona! Są wykonane z bardzo trwałego i elastycznego tworzywa, które chroni telefon przed uszkodzeniami, co jest ogromnym plusem. Dzięki tej stronie, wasz telefon może wyglądać dokładnie tak jak chcecie ♡.


Co sądzicie o moich obudowach?

Nowy blog? Co z Dziewczęco.pl!?

Nowy blog? Co z Dziewczęco.pl!?


Nie wątpię, że ta wiadomość Was zaskoczy, ale TAK  - założyłam nowego bloga! Już od dłuższego czasu o tym myślałam. Wykonanie designu, zakup sprzętu itd. trochę mi zajęło, ale nareszcie jest! Udało się! Kiedy 2 lata temu zakładałam Dziewczęco.pl nie sądziłam, że tak się rozwinę, a pisanie stanie się dla mnie największą pasją, której z wielkim szczęściem poświęcam każdą wolną chwilę. Obecnie nie wyobrażam sobie, kim bym była bez bloga. To nie odłączna część mnie, która sprawia mi tyle radości! Kilka miesięcy temu wpadł mi do głowy pomysł stworzenia czegoś nowego, a tym czymś jest mój nowy blog - nataliawolek.blogspot.com. Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić oba, ale absolutnie nie zamierzam rezygnować z Dziewczęco.pl. Będę się starała, żeby posty pojawiały regularnie tak jak dotychczas. Mam nadzieję, że zaczniecie obserwować nowego bloga i będziecie towarzyszyć mi w dalszym rozwoju ♡.

NOWY BLOG -  TUTAJ ♡


Bluza - TUTAJ
Kurtka - TUTAJ
Pasek -  TUTAJ




Jak dobrze dobrać podkład i nie przepłacić?

Jak dobrze dobrać podkład i nie przepłacić?



Na moim blogu znajdziecie wiele porad dotyczących stylu życia, mody i urody, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z odpowiedzią na pytanie najczęściej zadawane przez większość dziewczyn i kobiet - Jak dobrze dobrać podkład i nie przepłacić? Zapraszam!

Pierwszą rzeczą, którą musisz wiedzieć, jest to, żeby prawidłowo dobrać podkład do potrzeb swojej cery. Masz cerę tłustą? Dobrze sprawdzi się u ciebie podkład matujący. Natomiast, jeżeli twoja cera jest sucha wybierz podkład nawilżający. Jest to bardzo ważne, ponieważ jeśli podkład nie będzie odpowiedni dla twojej skóry, automatycznie będzie źle wyglądał. Kolejna rzecz to ton podkładu. Z doświadczenia wiem, że właśnie ten krok sprawia dziewczynom najwięcej problemu. Zaraz dokładnie wyjaśnię ci, co zrobić, żeby wybrać podkład o odpowiednim tonie. Na rynku jest cały wachlarz różnego rodzaju fluidów. Wśród nich wyróżniamy podkłady o dwóch tonach różowych i żółtych. Jeżeli twoja karnacja jest ciepła i wpada w kolor żółty, czasem pomarańczowy, idealny będzie kosmetyk z ciepłymi tonami. Natomiast jeśli masz typowo zimną urodę wybieraj podkłady w tonach różowych. Nie zapomnij też, żeby przetestować kosmetyk w świetle dziennym. W sklepach niemal zawsze jest sztuczne oświetlenie, co bardzo przekłamuje kolory. Niestety nawet jeśli fluid w sklepie wydawał się idealnie dobrany, w domu może okazać się, że zupełnie różni się od koloru twojej skóry! Bardzo częstym błędem jest testowanie podkładu na ręce, gdzie skóra zazwyczaj jest nieco często bledsza niż reszta naszego ciała. Pamiętajcie, żeby wasz podkład był koloru waszej szyi i dekoltu. To właśnie miejsce, na którym powinnyście sprawdzić, czy podkład pasuje. Jeżeli zlewa się z waszą szyją, znaczy że możecie śmiało na niego postawić!


Jak nie przepłacić?
Wszystkie wiemy, że produkty sławnych marek takich jak Dior czy Chanel są pożądane przez większość z nas. Ale czy jakość idzie zawsze w parze z ceną, a może płacimy tylko za logo? Zarówno u firm z niższej, jak i z wyższej pułki cenowej zawsze zdarzają się gorsze i nie lubiane produkty. Co gdybym teraz powiedziała, że nie musisz w ciemno kupować podkładu, a przetestować ich nawet 10 bez żadnych kosztów? PRÓBKI! Przed zakupem jakiegokolwiek podkładu, nieważne czy przeczytałaś już 100 pozytywnych recenzji, zawsze proś o próbki. Dzięki temu możesz przetestować kilka kosmetyków i sprawdzić, który najbardziej ci odpowiada. Proste, prawda?

Na ten temat mogłabym jeszcze pisać i pisać, ponieważ jest to temat rzeka! Uważam jednak, że porady, których udzieliłam Wam w tym poście są najważniejsze i jeśli będziecie się ich trzymać, nie powinnyście mieć problemu z odpowiednim dobraniem podkładu.



Oczyszanie cery w trzech krokach

Oczyszanie cery w trzech krokach


Ze sklepem Banggood współpracuję już jakiś czas. Za każdym razem, kiedy tam zaglądam zaczyna mnie coraz bardziej zaskakiwać! Pośród rzeczy, nie oszukujmy się, gorszej jakości można znaleźć na prawdę ciekawe produkty! Kiedy ostatnim razem przeglądałam asortyment sklepu w oko wpadł mi zestaw, który widziałam już wcześniej u wielu blogerek i youtuberek. Mowa o 3 krokach oczyszczających pory firmy Bioaqua.


KROK 1

Krok pierwszy to szara buteleczka wypełniona rzadkim płynem. Mi przypomina to coś w rodzaju toniku. Niestety na opakowaniach nie ma instrukcji, także wszystko trzeba robić na wyczucie. Na początek nalewam ''tonik'' na wacik i przemywam nos.


KROK 2

Krok drugi to maska na zasadzie bardzo popularnej czarnej maski Pilaten. Nakładamy ją na twarz, po kilu minutach zastyga i najzwyczajniej ją zrywamy. Ja nie zauważyłam, żeby ta maska jakoś szczególnie oczyściła cerę. Jest trochę gładsza, ale ten produkt mnie nie powalił.


KROK 3

Po użyciu czarnej maski sięgnęłam po krok trzeci, czyli niebieską buteleczkę. Jest to emulsja. Nieco gęstsza niż krok 1, ale nadal płynna. Po jej użyciu również nie zauważyłam spektakularnych efektów.


Podsumowując, ten zestaw nie do końca przypadł mi do gustu. Nos po użyciu produktów jest dosyć gładki, ale oczekiwałam od tego zestawu trochę więcej.

ZESTAW - TUTAJ

Copyright © 2014 Dziewczęco.pl , Blogger